Zabawy językiem - jak poprawić jakość seksu?
![]() |
100 sposobów na „lepszy” seks
Myśląc o ulepszaniu seksu, myślimy zapewne o technikach. Kobiety dość często zasypywane są różnymi eksperckimi artykułami prasy kolorowej, z których dowiadują się, jak „należy” wykonać striptiz, zrobić fellatio czy w jakiej pozycji się kochać. Mężczyźni zaś bardzo często znajdują na swoich skrzynkach mejlowych wiadomości o tym, jak przedłużyć erekcję lub – nawet(!) – penisa. Autorzy seksualnych porad skupiają się na technice i ciele. Ale jest też bardzo miękka sfera seksualności, której wyzwolenie potrafi przynieść wiele satysfakcji. Jest nią język.
Zobacz też: Gra wstępna – klucz do orgazmu
Jak rozmawiać o seksie?
Założę się, że i Tobie zdarzyło się usłyszeć, że język polski jest zbyt ubogi, żeby rozmawiać bez skrępowania o seksie. To tylko stereotyp. No i świetna wymówka, żeby nie informować swoich partnerów o oczekiwaniach, nie mówić, czego się pragnie, nie rozmawiać o fantazjach a nawet o antykoncepcji itp. Wiele osób myśli nawet, że wypowiedzenie pewnych rzeczy zepsuje całą atmosferę tajemnicy i mistycyzmu.
Nazywajmy rzeczy po imieniu
Z doświadczenia wiem, że nazywanie rzeczy po imieniu i rozmawianie o seksualności i seksie - wzbogaca. Wiem, że wiele kobiet ma problem z mówieniem o swoich waginach. Czują się zażenowane, mając powiedzieć słowo 'pochwa', 'wagina' czy 'cipka' – czy to w sypialni, czy w gabinecie ginekologicznym. To wielka szkoda, dlatego że nie nazywając swojego pięknego, wrażliwego i bardzo ważnego seksualnego organu, tracą go. Jak mają zakomunikować partner(k)om swoje potrzeby, gdy wstydzą się nazwania wprost tego, co chcą? Pary są zdane na domysły, które niełatwo rozszyfrować, kiedy jedna z osób mówi: popieść mnie tam, no ...wiesz gdzie. Są osoby bardziej i mniej domyślne. Łatwo o niezrozumienie i frustrację. Kiedy już raz przejdzie się ten próg i nazwie waginę waginą – albo jakimś innym imieniem, np. joni – będzie o niebo łatwiej.
Podobne artykuły: | Polecamy: |




