Czerwone wino – pożądanie w płynie
Płynny symbol miłości
Wino rozluźnia, odpręża i ułatwia rozmowę. Dodatkowo, dobry cabernet kojarzy się nam nieodmiennie z erotyzmem. Najprawdopodobniej wino stało się afrodyzjakiem jeszcze w czasach starożytnych.
W Grecji, ku czci boga wina, Dionizosa urządzano trwające w nieskończoność Dionizje,święto rozpusty oraz pijaństwa ,podczas którego każdy mógł, niemal bez karnie, spuścić ze smyczy własnego erosa.
Ten sposób kojarzenia wina z erotyką przejęli najpierw rzymianie, później Frankowie, potem, zapewne Europa zachodnia, no i Francuzi. Ci ostatni, choć mocno na wyrost, uważani są za najbardziej romantyczny naród świata.
Efekt placebo?
Przez wieki przyzwyczailiśmy się do traktowania czerwonego wina jako dodatku do romantycznej kolacji, flirtu, zakochania. Sama jego obecność na stole czy w kieliszku powoduje zmianę naszego nastroju. Podobnie jak czerwone róże, serenada, blask księżyca, wino sprawia, że automatycznie kierujemy nasze myśli na tory związane z Amorem. Dlatego, tak często wśród afrodyzjaków, oprócz czerwonego wina pojawiają się szampan.
Zobacz też: Wszystko o afrodyzjakach
Ożywia ciało i umysł
Czerwone wino działa nie tylko na nasz umysł. Badania Uniwersytetu we Florencji na grupie 800 mieszkanek Toskanii wykazały pozytywną zależność między umiarkowanym spożyciem alkoholu a pożądaniem seksualnym. Wiąże się to po pierwsze, z faktem, że wino poprawia ukrwienie mózgu, po drugie, co ważniejsze, ukrwienie okolic intymnych. A im więcej krwi dopływa do strategicznych rejonów ciała, tym większa szansa, że wpadniemy w objęcia Amora. Ponad to lampka nektaru z winorośli zwiększa też nieco ciśnienie, sprawiając, że krew krąży szybciej.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



