Orientacja seksualna w kulturze
Naturalizacja biseksualności
Ciekawe są w tym kontekście artykuły w czasopiśmie „ELLE”, które stanowią swoistą próbę naturalizacji biseksualizmu w Polsce. W jednym z nich pisze się, iż „według najnowszej bi mody erotycznej nie należy zakochiwać się w mężczyźnie czy kobiecie, ale w człowieku”. „Człowiek to brzmi dumnie i biseksualnie. Czy kultura bi zmieni stare hetero- i homoseksualne zwyczaje?” Podając informację, iż liczba biseksualistów na uniwersytetach amerykańskich zwiększyła się w ciągu ostatnich kilku lat o 160%, autor w lekkiej i życzliwej tej orientacji seksualnej narracji podkreśla fakt, iż „dla kultury bi najważniejszy jest człowiek”.Pisze też, iż heteroseksualizm jest „nudny” i ma charakter „przymusowy”. Narrację uprawomocniają zdjęcia biseksualnych gwiazd kultury popularnej.
Omawiany artykuł uzupełniony jest psychotestem („jaką płeć ma twoja miłość?”), w którym pytania są tak sformułowane, że praktycznie niemożliwe jest uzyskanie wyniku – w 100% heteroseksualny. Jednak jeśli ktoś taki wynik osiągnie, to przeczyta następujący komentarz: „Uwaga! Niebezpieczeństwo, jesteś w 100% hetero i nie zamierzasz się zmienić”. Warto dodać, że na następnych stronach tego numeru „ELLE” czytelniczki mogą przeczytać porywający opis homoseksualnej miłości dwóch pśtów francuskich. Prymat heteroseksualizmu jest tu zakwestionowany w sposób zdecydowany.
W innym numerze tego samego czasopisma, w tekście pozostającym w tej samej konwencji, czytamy: „zdecydowanie modne jest niezdecydowanie w preferencjach erotycznych: kochanek czy kochanka? Hetero są nudni, bi mają interesujące problemy...”.
Biseksualny feminizm
Bardziej plastycznemu podejściu wobec problemu biseksualizmu na płaszczyźnie kultury popularnej towarzyszy rosnąca liczba publikacji z zakresu biseksualnego feminizmu. Uważa się w nich tę formę seksualności za istotny komponent walki o wyzwolenie kobiet. Dobrego przykładu dostarcza tu tekst K. Baker. Twierdzi ona, że system „opresji płciowej” posiada często swoje źródło w przekonaniu o naturalnym charakterze heteroseksualności, które prowadzi do wykluczenia mniejszości seksualnych. Zdaniem K. Baker, heteroseksualność nie ma charakteru biologiczno-esencjalistycznego, lecz jest społeczną konstrukcją; jako społeczna norma nabiera przy tym charakteru przymusowego. Orientacja lesbijska kwestionuje heteroseksualizm. Jednak to właśnie biseksualizm podważa w sposób najbardziej radykalny „dualistyczny system płci”, stanowiący podstawę heteroseksualizmu.Znosi on bowiem granice między kategoriami uznawanymi często za możliwe do jasnego zdefiniowania i jednoznacznie ustalone.
Lesbijki i homoseksualiści, choć podważają tradycyjne role płciowe, to jednak odwołują się, jak pisze K. Baker, do „atrakcyjności specyficznej płci”. Biseksualizm wychodzi poza płeć – kwestionuje cały „system płci”. Ignorując płeć, znosi rdzeń seksizmu. Autorka propaguje w tym kontekście ideę „biseksualnego ruchu wyzwolenia” i tworzenia „bi-społeczności”.
Podobne artykuły: | Polecamy: |


